Jestem ateistą, więc szykuję się do deportacji

Pewna posłanka PiS stwierdziła, że ateiści i wyznawcy innych niż katolicyzm religii powinni podpisać lojalkę, albo zostaną deportowani. Co ja na to?

Po pierwsze Jezus, o ile wogóle istniał jako postać historyczna, zostałby przez panią posłankę deportowany, gdyż nie wyznawał katolicyzmu ani nie był lojalny wobec PiSu. Przypisuje się mu wprawdzie lojalnościowe zdanie o cesarzu, ale pan Kaczyński jest Naczelnikiem, a nie Cesarzem.

Po drugie, Kościuszko i wielu innych legendarnych polskich patriotów było zagorzałymi krytykami kościoła. Piłsudski również klerykalizmu nie trawił. Po której stronie zatem warto stanąć - po tej Kaczyńskiego czy po tej Kościuszki i Piłsudskiego? Dla mnie odpowiedź jest prosta.

Po trzecie to PiS jest nielojalny wobec polskiej konstytucji, która jest fundamentem prawnym Polski. Będąc zatem lojalnym wobec PiS wobec jakiego państwa byłbym wtedy lojalny? Wydaje mi się, że Pani posłanka powinna wymienić to państwo w swoim "projekcie".

A tak na serio, to widać, że PiS ma krótką ławkę. Większość inteligentnych osób dystansuje się od tej formacji, stąd pomysły podobne do tych z deportacją. Kaczyński jest na tyle bezradny kadrowo, że nie jest w stanie się odciąć od takich bredni. Gdyby się odciął, musiałby zacząć szanować ludzi myślących i z nimi rozmawiać.
Trwa ładowanie komentarzy...