O autorze
Studiowałem historię sztuki i muzykę indyjską. Jestem poetą i muzykiem. Odbyłem dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badałem kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. To ostatnie zaowocowało wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej. Współpracowałem z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku jestem prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. W 2016 roku zostałem wybrany na trzecią kadencję. W 2014 roku otrzymałem nagrodę Kryształowego Świecznika od publiczności za działania na rzecz świeckości w Polsce. W tym samym roku zostałem kandydatem (bezpartyjnym) do Parlamentu Europejskiego z listy Europa+ Twój Ruch. Moje liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.pl, Hanuman.pl a od 21 marca 2014 roku także na stronie racjonalista.tv, którą będę redagował pełniąc funkcję redaktora naczelnego. Na tej stronie można będzie też zobaczyć liczne audycje telewizyjne współtworzone przeze mnie. Od ponad dwóch lat na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzę pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami mojej działalności.

Dziwną mamy w Polsce prawicę

Czy Temida będzie patrzeć w jedną stronę? Jak długo?
Czy Temida będzie patrzeć w jedną stronę? Jak długo? internet
Prawica, w większości swoich nurtów, powinna się kojarzyć z szacunkiem do prawa i do obyczaju. Tymczasem w Polsce mamy do czynienia z quasibolszewickim rajdem PiSu na państwo prawa i wielu prawicowcom to nie przeszkadza.

Oglądam czasem wypowiedzi prawicowców nie związanych ściśle z PiSem w TVP. Czekam, aż któryś z nich się zbuntuje. Pewnie kiedyś się doczekam, gdyż „rewolucja trwa”, ale dziwi mnie, że czekać muszę tak długo.



Ja nigdy nie popierałem PiS w większości jego postulatów ze względu na sprzeczność ideową. Widzę państwo inaczej, widzę cele polityczne inaczej, inaczej widzę społeczeństwo i politykę zagraniczną. Ale oczywiście PiS ma prawo po zdobyciu władzy realizować swój program i swoje postulaty.

Złe jest to, że PiS nie realizuje swojego programu w sposób zgodny z prawem, lecz niszczy to prawo. Gdyby Kaczyński nie poszedł na wojnę, PiS mógłby doprowadzić do legalnej zmiany konstytucji i na bazie tej zmiany wprowadzić pożądane przez siebie zmiany. Gdyby PiS nie zraził Kukiz’15 i pozyskał kilku posłów z innych partii do swoich głosowań, zmiany zgodne z państwem prawa byłyby możliwe, zaś Polska nie dołowałaby w opinii międzynarodowej, która liczy się przecież w polityce i w biznesie.

Pis jednakże idzie neobolszewicką drogą na skróty. Ten festiwal arogancji zdaje się cieszyć większość jego bohaterów, ale owa radość nie ma nic wspólnego z patriotyzmem i dbałością o Polskę. Dziwi mnie szerokie poparcie niepisowskiej prawicy dla tych działań, kiedy w świetle wielu definicji i odpowiedników na świecie to zwłaszcza prawica powinna być atakiem na państwo prawa.

Większej władzy zdobytej gwałtem na konstytucji PiS nie zachowa długo. Nawet autentyczni dyktatorzy dbają bowiem zazwyczaj o pozór praworządności. PiSu nawet ów pozór zdaje się nie obchodzić. Zatem jakiekolwiek osłabienie popularności PiSu wśród obywateli Rzeczpospolitej będzie mogło oznaczać koniec rządów Kaczyńskiego.

Harce PiSu z prawem odbiją się negatywnie na polskiej gospodarce. Obcokrajowcy inwestujący w Polskę i działający na naszym rynku stracą pewność gwarancji prawnych dla swoich działań. Większość może opuścić nasz rynek. Ceną za arogancję i quasibolszewickie „rewolucyjne” metody będzie zubożenie Polaków i wyparowanie poparcia dla PiS.
Trwa ładowanie komentarzy...